Gazeta Wyborcza Wrocław - 04.04.2003 "W country mi graj"

"W country mi graj"
 Rozmowa z Radkiem Łukasiewiczem

Wczoraj w klubie Fuzzon wystąpił zespół Pustki. Młoda grupa z podwarszawskiego Ostrówka okrzyknięta została w ostatnich latach jednym z ciekawszych i bardziej oryginalnych polskich zespołów rockowych.

Po kilkumiesięcznej przerwie zespół powrócił z nowymi pomysłami i w nowym składzie, uderzając - jak sam zapowiada - z poczwórną siłą.

Co było powodem przerwy w działalności?
- Złożyło się na to wiele okoliczności. Półtora roku temu, tuż po wydaniu debiutanckiej płyty, skradziono nam po koncercie w Gdańsku cały sprzęt - od kabli przez gitary po wzmacniacze. Długo nie mogliśmy się z tego podnieść. Wszystko trzeba było od początku skompletować. To znowu spowodowało serię napięć i w rezultacie - zmian personalnych w Pustkach. Zmienił się basista, teraz gra z nami Filip Zawada - wrocławianin, znany m.in. z zespołu AGD. Filip okazał się na tyle szalony, a przede wszystkim zaangażowany w naszą pracę, że dojeżdża na próby do Warszawy.

Podobno nowa płyta Pustek będzie nagrywana w Nashville - sercu muzyki country...
- To prawda, jest taki pomysł, ale wszystko zależy od sponsorów. Dlaczego właśnie tam? Chodzi o to, by nasze utwory realizował człowiek, który na co dzień zajmuje się zupełnie inną muzyką. Podobne instrumentarium, ale diametralnie inne podejście i odmienna perspektywa. Płytę nagrywać chcemy najpóźniej w lipcu, do sklepów być może trafi ona jesienią. Część materiału jest już gotowa, część "ogrywa się" jeszcze na koncertach.

Kiedyś mówiłeś, że brzmienie lat 60. jest o wiele bardziej autentyczne niż wszystko to, co powstało w muzyce później. Na nowym albumie trzymasz się tej myśli?
- W tym właśnie okresie dokonały się w muzyce największe rewolucje! Teraz też dzieją się rzeczy ciekawe, ale na zdecydowanie mniejszą skalę. Nasza nowa płyta będzie się różnić od poprzedniej, i to znacząco. Przede wszystkim gramy ciszej, mniej improwizujemy, staramy się więcej komponować i tworzyć pełnoprawne piosenki. Album ma być właśnie stricte piosenkowy, dlatego też chcemy więcej popracować nad wokalami. Na pewno poszerzymy instrumentarium, najprawdopodobniej na płycie zagra z nami skrzypaczka. Być może pojawi się także wibrafonista, może jakiś dęciak. Chcemy zrobić płytę bogatą brzmieniowo, mniej surową i bardziej dopraco- waną.
     Rozmawiał GRZEGORZ CHOLEWA
powrót..