Machina - marzec 2000 "Pustki"

"Pustki"
Ich jedyna anglojęzyczna piosenka (o pożyczonym od Dylana tytule) "Everybody must get stoned" zaczyna się tak (w wolnym tłumaczeniu): "siedzieliśmy i słuchaliśmy piosenek Dylana, kiedy pojawił się Stefan". 9 na 10 osób mówi, że to Lou Reed śpiewa. A to śpiewa Janek Piętka, basista Pustek (z kolei jak śpiewa po polsku, jego głos zdaje się odmłodzonym o 20 lat głosem Lecha Janerki). Żadnego Stefana w grupie nie ma, tylko gitarzysta Radek Łukasiewicz i perkusista Grzesiek Śluz. Wszyscy w wieku mniej więcej lat 20. Radek z Grześkiem grali wcześniej w Art Brut. - Mieliśmy krótkie chwile chwały - koncert dla "XL-a", nagranie utworu na składankę - mówi Radek. Z kolei Janek i Radek to koledzy z podstawówki. Między I a II klasą liceum zagrali pierwszy koncert - u Janka w ogrodzie, pod szyldem Larvix. W tej chwili trzy czwarte zespołu to mieszkańcy Ostrówka (trzecia jest siostra Radka, Milena, która gra na przeszkadzajkach), tylko perkusista, Grzesiek, jest z Warszawy.

- Komórka, w której gramy, nazywa się od lat "pustki" - wyjaśnia Radek nazwę zespołu. - Niektórzy mówią: idź do komórki, a u nas rodzinnie mówimy: poszukaj czegoś w pustkach. "Pustki" stoją w Ostrówku, przy domu państwa Łukasiewiczów. Ostrówek jest blisko Wołomina. A Wołomin gdzie jest, to już każdy wie. W komórce odbywają się próby. W komórce zespół nagrał demo, korzystając z przenośnego studia byłych muzyków grupy Annalist. Na sprzęcie z demobilu gitarze Defil i organach Vermona z komisu w Hali Mirowskiej, pamiętających jeszcze formację Asocjacja Hagaw. Grał na nich "sideman" Pustek, Łukasz Nowak.

Muzycy Pustek słuchają niezbyt modnej muzyki: The Stooges, UK Subs, Pixies, Joy Division, no może tylko Sonic Youth z rzeczy, które trafiają dziś do młodzieży. Nirvana? - Po całkiem niezłej płycie "Bleach" nagrali taką jakby bardziej "przebojową" - uśmiechają się Grzesiek i Radek. To, co oni grają, nie ma nic wspólnego z modą, ani z hip hopem, ani z grungem - raczej z protopunkiem. Jedyny zespół, do jakiego można ich porównać, to Ścianka - a i tak jedyne, co ich łączy ze Ścianką, to sposób patrzenia na muzykę, a nie styl grania. Pustki są tam, gdzie niczego nie robi się na siłę, przebojowa piosenka wychodzi mimowolnie, jazgotliwy noise okazuje się ciekawy, a prosty riff rockowy - oryginalny. A w Polsce to pusta szuflada. Grzesiek uczy się grać na instrumentach perkusyjnych w szkole muzycznej, Radek studiuje językoznawstwo (- Może osiągnę szczyt marzeń lingwisty i zostanę tłumaczem kabinowym Unii Europejskiej), Janek - nauki plastyczne w Radomiu (zdawał na ASP), a Milena jest jeszcze w liceum. Radek: - Dziadek naszego kolegi jest pianistą, nauczycielem w szkołach muzycznych i on podsumował to, co gramy, tak: "Co za żenada, nie znacie żadnych harmonii, zwykle D pedałowe. Muszę was nauczyć harmonii".

A my siedzieliśmy i słuchaliśmy w Machinie w kółko piosenek Pustek z CD-R z wypalarki i chętnie byśmy dopłacili chłopakom, żeby dalej grali to swoje D pedałowe. Bo ma wielką przyszłość.
     Bartek Chaciński
powrót..